Tender: Jako dziecko byłem zmuszony słuchać tego, czego słuchali moi rodzice

Nie jest to pierwszy raz kiedy Tender odwiedzają Polskę. Gościli u nas w ubiegłym roku, teraz ponownie mogliśmy ich zobaczyć na koncertach w Krakowie i Warszawie. Zespół przygotowuje się do wydania kolejnej płyty i obiecuje, że ponownie przyjedzie do Polski.

 

Barbara Skrodzka: Jak oceniacie wasz występ wczoraj w Krakowie?

Dan Cobb: To było wspaniałe! To był pierwszy raz, kiedy tam byliśmy. Wspaniale jest widzieć tak wielu ludzi. Graliśmy w kilku innych miejscach i nie było tak wielu ludzi.

Na waszym Instagramie widziałam, że opublikowaliście zdjęcie z Budapesztu z dopiskiem, że to był wasz najlepszy koncert podczas tej trasy, dlaczego?

DC: Dzięki klimatowi jaki panował podczas koncertu i reakcji jaką dostaliśmy od tłumu. Do tego czasu graliśmy świetny koncert w Istambule w Turcji, który również był naprawdę dobry. To są koncerty, na których wiele osób śpiewa, a tłum jest całkiem żywiołowy. Możesz powiedzieć, że naprawdę czują muzykę. Czasem masz publiczność i wiesz, że im się to podoba, ale są dość spokojni, kiedy piosenka się kończy, więc na scenie czujesz się trochę zdenerwowany. Nie wiesz czy im się to do końca podoba, czy nie. Ostatnio raz, kiedy graliśmy w Warszawie, Budapeszcie i Istambule, we wszystkich tych miejscach, gdy tylko piosenka się skończyła, wszyscy  krzyczeli, klaskali i śpiewali. Podczas takich momentów odzyskujesz energię, to jest jak cykl.  Jest wspaniale!

Na Twitterze pewna dziewczyna, Joanna, napisała, że ​​ma dziś egzamin i nie może być tu dzisiaj. To smutne.

DC: Odpowiedziałem jej. Powiedziałem, żeby się nie martwiła, bo wrócimy. Nie możemy się doczekać, aby wrócić i ponownie odbyć europejską trasę koncertową, a Polska zdecydowanie będzie na naszej liście. Nie zdziwiłbym się, gdybyśmy zrobili więcej niż dwa koncerty.

Próbowałem znaleźć więcej informacji o was, ale nie ma ich za wiele. Wiem, że założyliście zespół w 2015 roku, ale czy znaliście się wcześniej?

James Cullen: Właściwie chodziliśmy razem do szkoły. Dan jest parę lat starszy ode mnie. Byliśmy w różnych zespołach i mieszkaliśmy razem, ale spotkaliśmy się w szkole. Naprawdę nie pamiętam, jak ostatecznie zaczęliśmy spędzać czas razem.

DC: Po prostu mieliśmy wielu wspólnych przyjaciół i nie było zbyt wielu ludzi grających muzykę lub w zespołach, tylko kilku, więc łatwo jest połączyć się na tym poziomie. Myślę, że tak się stało. Po prostu graliśmy przez lata w różnych zespołach i po prostu zdecydowaliśmy się zacząć grać muzykę elektroniczną po raz pierwszy.

Czy macie jakieś muzyczne korzenie? Rodzice, a może byliście w szkole muzycznej?

JC: Mój dziadek jest świetnym gitarzystą, kupił mi gitarę, gdy byłem bardzo młody. W młodości nie siedziałem bardzo w muzyce, ale w końcu wróciłem i uczyłem się grać, a on zawsze pomagał mi wybierać gitarę i uczył mnie różnych rzeczy.

DC: U mnie, to mój tata zawsze pchał mnie do robienia muzyki, ponieważ grał na gitarze i perkusji, kiedy był młody. Nie odniósł jakiegoś wielkiego sukcesu. Uciekł ze szkoły, gdy miał 15 lat i przeprowadził się do Londynu z kilkoma starszymi przyjaciółmi, aby być w zespole na pełny etat. Gdy wracał do domu, kiedy byłem dzieckiem czekałem na niego do późna, tylko po to by posłuchać jak gra. Nie były to świetne piosenki. Po prostu byłem bardzo zainteresowany tym od najmłodszych lat.

Kiedy byliście dziećmi, jakiej muzyki słuchaliście?

DC: Kiedy byłem mały, mój tata dał mi dwie kasety, które puszczałem na odtwarzaczu do kaset. Jedną była Oasis z  „(What’s the Story) Morning Glory?” na jednej stronie. Było tam tylko 6 lub 7 piosenek, ponieważ po drugiej stronie było „Definitely Maybe”. Na drugiej kasecie był Blur z „Parklife” i „The Great Escape”, słucham tego ze czcią. 

JC: Jako dziecko byłem zmuszony słuchać tego, czego słuchali moi rodzice. Nie mieli dobrego smaku muzycznego. Mój tata lubi muzykę country i zawsze puszczał to w samochodzie. Nic, co wpłynęłoby na mnie muzycznie.

Dan, jeśli musiałbyś wybrać: Liam ​​czy Noel?

DC: Dzisiaj Liam. Kiedyś to byłby Noel, ale w ciągu ostatnich kilku lat Liam wydaje się zabawniejszy, a Noel za poważny.

Czy lubicie oglądać filmy, a może lubicie filmy Marvela?

JC: Ja lubię, Dan nie lubi tego.

DC: Lubię filmy, ale nie mogę się przemóc do filmów o superbohaterach.To jest dla mnie zbyt niewiarygodne.

Pytam, ponieważ wyszli nowi „Avengers”.

JC: Tak. Zamierzam obejrzeć!

Gdybyście mogli wybrać film, który mógłby mieć wasze piosenki na ścieżce dźwiękowej, co to byłby za film?

JC: Jeśli chodzi o ścieżkę dźwiękową z filmu, to kocham „Aż poleje się krew”, to mój ulubiony film, ale też uwielbiam ścieżkę dźwiękową w nowej wersji „Throne”. Więc jeśli ktoś użyje naszych piosenek w ten sposób, to byłoby super.

DC: „Wolny strzelec” coś takiego jest dobre. Musiałoby to być film, w którym kinematografia jest dość ciemna, musiałoby być bardzo kapryśne. Oczywiście nie zadziała to z Mary Poppins.

Współpracujecie również z Jackiem A Bowdenem, który nagrywał wasze teledyski. Skąd się znacie?

JC: Znam go od dawna, jest przyjacielem z dzieciństwa. Dan oczywiście też go zna. Jack jest jednym z moich najlepszych przyjaciół, mieszka w Londynie. Mamy szczęście, że mamy całkiem kreatywnych przyjaciół. Jack wykonuje świetnie swoją pracę i ma dobre pomysły.

Ale jest jedne wideo do „Machine”, które nie zostało przez niego zrobione. 

DC: Tak, ja zrobiłem wizualizacje to tej piosenki. Pomyślałem, że jest to po prostu coś, co pasuje do piosenki, coś żeby na nią popatrzeć.

Na  Instagramie zamieściliście kilka zdjęć, które pokazują, jak miksujecie muzykę, nad czym teraz pracujecie?

JC: Kończymy nasz drugi album. Potrzeba kilku tygodni, ale jest już prawie skończony. Mamy nadzieję, że zaczniemy wydawać piosenki latem i pod koniec roku mamy nadzieję, że płyta wyjdzie.

Czy płyta będzie podobna do poprzedniej?

JC: Nowy materiał nie różni się bardzo, od tego o czym śpiewaliśmy na pierwszym. Uważam, że pod względem muzycznym bardzo się rozwinęliśmy. Wydaje się, że ta płyta jest większa. Pierwsza płyta była bardzo dobrze zrobiona, głównie w moim domowym studiu i i została skończona w innym domowym studiu, więc to było takie DIY (zrób to sam). Ten album był nagrywany w studiu, dodaliśmy więcej elementów organicznych. To zdecydowanie postęp.

DC: W studiu mamy więcej naturalnych bębnów i basów. Mieliśmy trochę więcej czasu na eksperymenty. Mamy inny rodzaj wyprodukowanego materiału, inny rodzaj pomysłów. Początkowo niekoniecznie byłoby to możliwe. Ostatni album został wyprodukowany z naszym przyjacielem Frankiem, który również wyprodukował drugą i trzecią EPkę. 

Nie chcecie żeby płyta brzmiała tak samo jak wcześniejszy materiał.

JC: Nadal czuć, że to Tender. Bity są lepsze, a przynajmniej mam taką nadzieję. Z pewnością jesteśmy z tego dumni.

Barbara Skrodzka, 

Grizzly Gin Bar, 7.05.2018