Tigress: Staraliśmy się zrobić materiał inny od ostatniej EPki

Podczas Spring Break w Poznaniu zespół Tigress zagrał w klubie Meskalina. Mieliśmy okazję zobaczyć ich w Polsce wcześniej, ponieważ supportowali Counterfeit. podczas ich ostatniej trasy w Europie. Tigress tym razem zagrali akustycznie, bardziej intymnie i zapowiadając tym samym nową EPkę „Who Cares”, która ukaże się 1 czerwca. Na razie zespół ma zaplanowaną trasę koncertową po Wielkiej Brytanii, w tym także występ na Download Festival.

 

Barbara Skrodzka: Miło znów was widzieć w Polsce. Czy mieliście czas, aby zobaczyć miasto?

Sean Bishop: Rozejrzeliśmy się trochę po starym rynku, jest naprawdę piękny.

Katy Jackson: Miło jest zobaczyć coś nowego, zwłaszcza gdy świeci słońce.

Kiedy ostatnio widziałam was w Warszawie, ludziom naprawdę podobała się wasza muzyka. Czy macie jakieś oczekiwania teraz?

SB: Kiedy ostatnio graliśmy tutaj, to było absolutne szaleństwo. To było świetne show, dużo energii i naprawdę nam się podobało.

KJ: Wszyscy byli tacy mili. Spotkaliśmy wielu ludzi po koncercie, byli bardzo przyjaźni. Wysyłają nam twetty i wiadomości na Instagramie i pytają, kiedy wrócimy do Polski. Cóż, jesteśmy tutaj!

SB: Niestety tylko połowa zespołu. Dziś wieczorem robimy akustyczny set, więc będzie to trochę inna atmosfera, ale mam nadzieję, że nadal będzie naprawdę dobra.

Dlaczego zdecydowałeś się na zestaw akustyczny?

KJ: Nie lubimy już reszty zespołu [śmiech] Chcieliśmy po prostu zrobić coś innego. Naprawdę lubimy grać akustycznie, tylko dlatego, że pisząc nasze piosenki często zaczynamy od akustycznych wersji, a potem rozbudowujemy je. Miło jest po prostu zabrać ludzi z powrotem do miejsca, w którym byliśmy, kiedy pisaliśmy piosenki.

Przygotowujecie teraz nową EPkę, dlaczego zdecydowaliście się zrobić kolejną EPkę zamiast pełnego albumu?

SB: To głównie kwestia finansów. Naprawdę trudno jest zebrać pieniądze na cały album, ponieważ płacimy za utwory, więc im więcej piosenek robisz, tym więcej czasu spędzasz w studiu, a tym samym album staje się droższy. Naprawdę chcemy uzyskać kolekcję piosenek, które brzmią najlepiej, jak możemy je stworzyć.

KJ: Mogliśmy zrobić album, ale będziecie musieli długo czekać, więc chcieliśmy zrobić kolejną EPkę.

Ostatnią EPkę wydaliście w 2017 roku, więc pracujecie dość szybko. Jak wyglądał proces tworzenia nowej EP? Kiedy nagrywaliście?

SB: Zarejestrowaliśmy materiał w grudniu. To było bardzo szybkie. Pisaliśmy w ciągu roku, a kiedy nadszedł czas, poszliśmy do studia, aby nagrać piosenki. Wydaje mi się, że tym razem spędziliśmy trochę więcej czasu na jammowaniu. Razem, jako zespół, moglibyśmy ulepszać piosenki, zamiast pisać na laptopie. W dzisiejszych czasach wielu ludzi po prostu to robi. Wiele utworów jest pisanych na laptopie i właściwie nie słyszysz, jak to brzmi, dopóki nie nagrywasz ich, więc fajnie jest napisać piosenki w inny sposób.

KJ: Tym razem wszyscy mieliśmy wkład w teksty piosenek. Nie tylko ja je wszystkie napisałam, bo chłopaki pomyśleli, że będzie fajnie, jeśli mogliby się zaangażować. Myślę, że to zadziałało naprawdę dobrze, jest innaczej. Myślę, że to jest odświeżające.

Jaki jest główny temat EP?

KJ: W przypadku EPki napisałam opowiadanie, a następnie oparłam każdą piosenkę na części tej historii, którą napisałam. Jest to historia, którą zatrzymamy dla siebie, ponieważ chcę, aby nasi fani interpretowali piosenki, tak jak chcą.

Czy współpracowaliście z tym samym producentem co poprzednio?

SB: Tak, współpracowaliśmy z tym samym producentem, który jest świetny! Uwielbiamy pracować z Peterem Milsem. Jest absolutnie wspaniały w studio. Jest naprawdę kreatywny i tworzy nowe dźwięki dla nas, czerpiemy również od niego wiele inspiracji.

KJ: Po prostu lubiliśmy z nim ostatnio pracować, więc pomyśleliśmy, że wrócimy. Jego studio ma przyjemną atmosferę, czuliśmy się jakbyśmy byli na wakacjach, więc kiedy trzeba coś stworzyć, to ma to naprawdę fajny klimat, a praca nie jest stresująca.

Czytałam, że studio jest w szczerym polu.

SB: Tak, w Devonshire, na południowym zachodzie Wielkiej Brytanii, z krowami, polami owiec. Wspaniale jest uciec od cywilizacji. Możesz skoncentrować się dużo bardziej i skupić się na tym, co robisz. Jedną z różnic jest to, że mamy utwory właściwie zmiksowane i zmasterowane dzięki pomocy jednego gościa z Los Angeles, który pomógł nam w tym. Staraliśmy się zrobić coś innego niż ostatnia EPka, ponieważ nagrywaliśmy w tym samym miejscu. Chcieliśmy wydać nową EPkę, która będzie miała inne brzmienie. Wydaje się, że jest to nowy krok, a nie tylko powtarzanie tego, co zrobiliśmy. Zawsze staramy się robić postępy.

Kręciliście też wideo. Czy jest to wideo do piosenki, która ukaże się w najbliższy piątek?

SB: Tak. Kręciliśmy kilka tygodni temu i mam nadzieję, że nowy singiel będzie w przyszły piątek.

KJ: Nakręciliśmy wideo dla dwóch singli.

Ile piosenek będzie na EPce?

SB: Mamy 5 piosenek i prawdopodobnie jeden dodatkowy z pewnymi wschodnimi akcentami. Jest to kolejna warstwa, którą ludzie mogą eksplorować za pomocą filmów i podobnych rzeczy.

KJ: Nie zamierzamy zdradzić wam co to jest. Musicie to znaleźć sam.

Kilka dni temu byłam na koncercie Thirty Second To Mars, a co mnie uderzyło to, to ile elektroniki używają teraz i jak ich styl się zmienił. Czy myślicie, że może się to zdarzyć również z waszą muzyką?

SB: Powiedziałbym, że poszliśmy w zupełnie odwrotnym kierunku. Przy ostatniej EPce wydaje się, że wpływ elektroniki był w każdej muzyce, to był kierunek, w którym wszyscy zmierzali i którego potrzebują. Z tą EPką miałem wrażenie, że wszyscy używają syntezatorów i automatów perkusyjnych, więc dlaczego nie spróbować stworzyć czegoś, co tego nie zawiera, wrócić do może nie akustycznych instrumentów, ale czegoś fizycznego i wciąż próbować tworzyć interesujące dźwięki, ale z użyciem gitary lub fortepianu. Oczywiście wciąż mocno wyprodukowane, ale nie dlatego, że używaliśmy wirtualnych instrumentów.

Uważacie, że łatwiej używać elektroniki?

KJ: Myślę, że naprawdę ciężko jest sprawić, by instrumenty elektroniczne i normalne brzmienie instrumentów było naprawdę dobre. Jeśli po prostu lubisz prostą muzykę rockową, to po prostu fajnie jest włączyć wszystko i grać, a nie martwić się o inne rzeczy. Próbujesz brzmieć jak płyta, ale ciężko jest to zrobić, jeśli masz naprawdę wyprodukowaną płytę, bo nie będziesz brzmieć tak na żywo, więc będziesz rozczarowany. Jeśli piszesz piosenki za pomocą instrumentów i tak właśnie je wykonujesz, jesteś szczęśliwy, że brzmi to świetnie.

Co było najtrudniejsze podczas nagrywania tej EPki?

SB: Spędziliśmy 3 tygodnie w studiu. Pierwszy był świetny, wszyscy się dobrze bawili, a drugi tydzień był trochę ponury. Wtedy pojawiają się myśli, że może nie masz wystarczająco czasu na ukończenie piosenek, więc było to trochę stresujące i zawsze są punkty, gdy piosenka potrzebuje czegoś, a nikt nie wie czego.

KJ:  Było też wiele nieprzespanych nocy. Próbujesz napisać ten perfekcyjny riff, doskonały wokal i jesteś tak wyluzowany, że możesz to zrobić, więc to nie jest wielki problem. Czas to problem. Byłoby wspaniale, gdybyśmy mieli nieskończoną ilość czasu, ale to nie działa w ten sposób.

Macie zaplanowane koncerty w Wielkiej Brytanii, a co z resztą Europy?

KJ: To nie jest takie proste, jak się wydaje. Jest wiele rzeczy, które muszą się udać, aby europejska trasa była udana, więc staramy się bardzo mocno by powrócić. To jest zdecydowanie na szczycie naszej listy priorytetów, ponieważ kochamy koncertować. Ludzie są fajni, a wszystkie miejsca, które widzimy są zdumiewające.

Na waszej stronie możemy znaleźć bloga, na którym dzielicie się swoimi historiami. Kto prowadzi bloga?

KJ: Wszyscy piszą.

SB: Dobrze jest, aby fani dowiedzieli się, jak żyje zespół.

KJ: To się teraz dzieje to to, że w sieci życie jest filtrowane, więc dobrze jest pisać szczerze. Musimy robić więcej wpisów.

Wczoraj pojawiły się bardzo smutne wieści, Avici zmarł.

KJ: To szokujące, był taki młody. Czytałam o tym dziś rano na lotnisku. Pomyślałam: Co? Mówisz poważnie? Jak to się stało?

SB: To taka epidemia, która towarzyszy piciu, szczególnie w przemyśle muzycznym. Jeśli jesteś w trasie, co wieczór grasz show, co wieczór gdzieś jedziesz, alkohol jest pod ręką. Jeśli zaczynasz młodo, masz nawyk wypicia drinka każdej nocy przed wyjściem na scenę, wtedy dochodzisz do punktu, w którym nie możesz wejść na scenę bez picia, to jest uzależnienie.

KJ: To jest wielka presja. Ludzie oczekują, że będziesz wyglądać w określony sposób, zachowywać się w określony sposób, a presja tego jest naprawdę trudna, ponieważ nikt nie jest doskonały. Problemy, które ludzie mogą mieć, są o wiele gorsze. Czują, że wszyscy oczekują, że wszystko będzie dobrze, wszystko będzie wspaniałe. Wszyscy są tacy sami. To nie jest łatwe, bez względu na to kim jesteś.

Czy mieliście z tym jakiś problem podczas trasy koncertowej w Wielkiej Brytanii lub Europie?

SB: Jesteśmy dość blisko ze sobą związani, jak rodzina, dogadujemy się całkiem dobrze. Nikt z nas nie pije dużo, nie mamy typowego rockowego stylu. Myślę, że te dni dawno minęły. Staramy się dbać o siebie gdy jesteśmy w trasie, staramy się jeść zdrowo. Zwłaszcza, gdy jesteś wokalistą, twój głos jest twoim narzędziem, jeśli pijesz każdej nocy, szkodzisz mu. Jeśli nie śpisz, nie radzisz sobie najlepiej.

KJ: Próbujemy się zachowywać. I robimy to przez większość czasu, ale zawsze jest ta noc. Zawsze jest miejsce do zabawy, ale najpierw idziesz do pracy. Po prostu musisz być rozsądny, jak powiedział Sean, ponieważ w przeciwnym razie, jak będąc w trasie, możesz znaleźć się w takim stanie przez kilka dni.

SB: Wszyscy mieliśmy kilka chwil.

KJ: Ale zdarza się to tylko raz na kilka lat, więc wszystko jest w porządku, ale jeśli by się to się zdarzyło co noc, nie byłabym w stanie sobie z tym poradzić, gdyby inni zachowywali się tak przez cały czas.

Barbara Skrodzka,

Spring Break, 21.04.2018